POSTRZAŁKI – III. POLE – Poszukiwanie postrzaÅ‚ków z jamnikiem szorstkowÅ‚osym. Grandel – tropowiec.

Przestań się trzymać, zapisz się do akcji z ramses book online spielen ciągłym szczęściem i wieloma zwycięstwami czekającymi na ludzi!
Idź do spisu treści

Menu główne:

PROSTE TRENINGI

PoczÄ…tek sezonu to czas, kiedy intensywnie polujemy z Grandlem na polach. Duża ilość dzików i odrobina myÅ›liwskiego szczęścia powodujÄ…, że spotkaÅ„ mamy sporo. Grandel wytrzymuje już nawet bliskÄ… odlegÅ‚ość do zwierza, nie pÅ‚oszy dzików w trakcie podchodu , udaje mu siÄ™ opanować emocje na tyle, że spokojnie jesteÅ›my w stanie wypracować strzaÅ‚. Dopiero przy bliskiej odlegÅ‚oÅ›ci do dzików zdarza mu sie gÅ‚oÅ›niej pisnąć, ale w porównaniu z poczÄ…tkami to jest to już wrÄ™cz milowy postÄ™p… Owocuje to klikoma prostymi Å›cieżkami po komorowych strzaÅ‚ach do przelatków… Czy musisz wiedzieć, jak dostać się tak szybko, jak to możliwe? Baw się teraz z właściwym free spin no deposit. Jest dużo pieniędzy i ekscytujące!

 
 

W KUKURYDZY


JesteÅ›my w goÅ›cinie u zaprzyjaźnionego leÅ›nika podsÅ‚uchujÄ…c niemrawe poczÄ…tki rykowiska. Po powrocie z wieczornego wyjÅ›cia zasiadamy do kolacji, kiedy gospodarz odbiera telefon od jednego z kolegów. Relacjonuje, że ten strzelaÅ‚ do starego byka na Å‚Ä…ce, odchodzÄ…cego na kulawy sztych. Byk odskoczyÅ‚ dajÄ…c bok. Po drugim strzale zwaliÅ‚ siÄ™ w ogniu. Szczęśliwy strzelec, dajÄ…c bykowi w spokoju napisać testament poszedÅ‚ spokojnie po samochód. Kiedy wróciÅ‚, po byku pozostaÅ‚a wygnieciona trawa i sfarbowana Å›cieżka prowadzÄ…ca w czterdziestohektarkowy Å‚an kukurydzy. Niestety rano poszukiwania nie bÄ™dÄ… możliwe – proza życia.

Jedziemy we trzech. Każdy ze swoim psem. Grandel ma do asysty Å‚ajkÄ™ i ogara, w razie gdyby byk siÄ™ podniósÅ‚ i zaczÄ…Å‚ uchodzić. Po czterech godzinach od strzaÅ‚u docieramy na miejsce. 

Wysiadam z samochodu, Grandel już wie po co przyjechaÅ‚ i niecierpliwi siÄ™ na otoku. Rozwijam otok, odpalam spokojnie gps i… Chcesz jak najszybciej nauczyć się zdobywać? Weź udział w korzystaniu z właściwego darmowe kasyno już teraz. Istnieje ogromna gotówka, a także przyjemność!

Zanim siÄ™ zorientowaÅ‚em zostaÅ‚em sam przy samochodzie z wariujÄ…cym Grandlem. CaÅ‚a nasza obstawa ruszyÅ‚a na sfarbowany trop – oczywiÅ›cie Å‚ajka i ogar puszczone luzem już grasowaÅ‚y w kukurydzy. PiÄ™knie…

Farba jest obfita, dość jasna. Wchodzimy w kukurydzÄ™, gdzie pozwalam psu pracować luzem. Znika w ciemnoÅ›ciach. PatrzÄ™ na lokalizator – odlegÅ‚ość do Grandla zwiÄ™ksza siÄ™. Syszymy pojednyczy szczek Grandla, za chwilÄ™ kolejny – coÅ› gÅ‚osi. Widzimy, że psy oddalajÄ… siÄ™ wgÅ‚Ä…b Å‚anu – podążamy za nimi na przeÅ‚aj zbaczajÄ…c z tropu. Po 300m od zestrzaÅ‚u widzimy, że psy zatrzymaÅ‚y siÄ™ w miejscu, raz odezwaÅ‚a siÄ™ Å‚ajka, Grandel gÅ‚osi, a niebawem do naszych uszu dobiega jazgot zaatakowanego przez zwierza jamnika. Cisza. Na ekranie lokalizatora widzÄ™, że Grandel wraca po swoich Å›ladach. Przez gÅ‚owÄ… przechodzÄ… czarne myÅ›li – nadziaÅ‚ siÄ™ na wieniec byka i szuka ratunku… Stoimy bezradnie w kukurydzy, Å‚ajka z ogarem dalej buszujÄ…, tylko mój jamnik wraca. WidzÄ™, że powróciÅ‚ do poczÄ…tku tropu, a nastÄ™pnie od nowa w kukurydzÄ™ po swoich Å›ladach. Po 70m zatrzymuje siÄ™ w miejscu. “Nie znalazÅ‚ mnie i wykrwawia siÄ™” – przechodzi mi przez gÅ‚owÄ™. 

– IdÄ™ sprawdzić co z psem. Oznajmiam kolegom i kierujÄ™ siÄ™ w stronÄ™ Gradla. 150m, 100m, 40m, 10m… ZnajdujÄ™ na jamnika. Szczerzy kÅ‚y. 

“Jest w szoku, po ranach jakie otrzymaÅ‚”- myÅ›lÄ™. OglÄ…dam go uważnie – nie stwierdzam żadnych obrażeÅ„… 

 Puszczam go z powrotem luzem. ProstujÄ™ siÄ™ i odwracajÄ…c dostrzegam leżącego metr za moimi plecami byka…

Wołam kolegów, którzy z kolei odwołują swoje psy.

PrzeanalizowaliÅ›my na spokojnie caÅ‚Ä… sytuacjÄ™. 

– Wiesz jak jest – trzy psy, każdego jest najlepszy – skwitowaÅ‚ jeden z kolegów z uÅ›miechem, wrÄ™czajÄ…c mi zÅ‚om, który zatknÄ…Å‚em za obrożą Grandla…

Prawdopodobnie psy podążyÅ‚y za dzikiem, który przypadkiem znajdowaÅ‚ siÄ™ w pobliżu zgasÅ‚ego byka. Grandel podążyÅ‚ za dzikarzami, a kiedy dzik go zaatakowaÅ‚, stwierdziÅ‚, że jednak po co innego tu siÄ™ znalazÅ‚, wiÄ™c powróciÅ‚ do tego, czego byÅ‚ uczony. Byk trafiony tuż za Å‚opatkÄ…, na kulawy sztych, wylot na mostku. DÅ‚ugość tropu od miejsca zestrzaÅ‚u – 120m. A wrażeÅ„… 


 
 
 

GODZINKA


Wracamy z wyjazdu. Rano dzwoni telefon.

– Jednego patroszÄ™, a drugi poszedÅ‚, mam trochÄ™ farby po kropelce doszedÅ‚em jakieÅ› 300m, potem zgubiÅ‚em Å›lad. Masz czas?

JesteÅ›my na zestrzale po 15 godzinach od strzaÅ‚u. Strzelany na Å›ródleÅ›nej Å‚Ä…ce spory dzik poszedÅ‚ w nawÅ‚oć, rzucajÄ…c co jakiÅ› czas kilka kropli farby. Idziemy na otoku, Grandel prowadzi zdecydowanie. Dzik wyszedÅ‚ z nawÅ‚oci, podążajÄ…c chwilÄ™ jej brzegiem, po czym z powrotem skierowaÅ‚ siÄ™ w gÄ…szcz. Po ok. 400m tropu, przed nami coÅ› siÄ™ podnosi. MyÅ›ląć, że to dzik, zwalniam Grandla z otoku. PopÄ™dziÅ‚ za zwierzem. Po dwudziestu minutach poÅ›cigu, udaje nam siÄ™ dostrzec mÅ‚odego byczka daniela… “Szlag by trafiÅ‚!” -klnÄ™ w duchu.

Zapinam psa na otok, po czym wracamy w miejsce, gdzie puÅ›ciÅ‚em go w gon. Bez najmniejszego problemu jamnik podejmuje trop i ruszamy spokojnie dalej. Po kolejnych kilkudziesiÄ™ciu metrach znajdujemy potwierdzenie, że dobrze idziemy – na żółtych liÅ›ciach odrobina zachniÄ™tej farby. Grandel prowadzi pewnie, wychodzimy na wysoki las, żeby po kolejnych kilkudziesiÄ™ciu metrach przejść rzadkim sosnowym mÅ‚odnikiem wzdÅ‚uż rzÄ™dów. Nie widzÄ™ farby, podobnie jak idÄ…cy z tyÅ‚u strzelec. Wychodzimy z mÅ‚odnika na drÄ…gowinÄ™, przy której biegnie lokalna szosa. WidzÄ™ po psie, że zgubiÅ‚ trop, zaczyna krÄ™cić siÄ™ w koÅ‚o. Odprowadzam go na skraj mÅ‚odnika, gdzie podejmuje trop, który skrÄ™ca pod kÄ…tem prostym w prawo. Pies ciÄ…gnie w swoim stylu, na pewno jest na wÅ‚aÅ›ciwej Å›cieżce. Na potwierdzenie myÅ›li, dostrzegam kroplÄ™ farby na Å›ciółce.  Przechodzimy kolejny wÄ…ski pas mÅ‚odnika, tym razem w poprzek. Trop prowadzi w kierunku szosy. Przechodzimy przez asfalt, gdzie dostrzegam kolejnÄ… kroplÄ™ farby. PodnoszÄ™ gÅ‚owÄ™, a w odlegÅ‚oÅ›ci 20m dostrzegam czarne cielsko… Wycinek ważyÅ‚ 75kg, otrzymaÅ‚ postrzaÅ‚ na szynkÄ™, kula wyszÅ‚a przez miÄ™kkie. Łączna dÅ‚ugość tropu to 1400m. 


 
 

DEWIZOWE


Obstawiamy z Grandlem dewizówkÄ™. W pierwszym dniu dzieje siÄ™ niewiele, nudzimy siÄ™ nieco.  A już w drugim pojawia siÄ™ sporo pracy dla tropowca. W drugim miocie strzelanina, do dojÅ›cia byka (na pewno trafiony) i dwa dziki. Z miejscowym kolegÄ… przyjeżdżamy sprawdzić dziki, byk potrzebuje wiÄ™cej czasu. Dewizowiec zaznaczyÅ‚ sfarbowany trop warchlaka wiodÄ…cy w gÅ‚Ä…b miotu. Po kilku metrach przedzierania siÄ™ w jerzynach, puszczam Grandla luzem. ZnikÄ…d doÅ‚Ä…cza do nas miejscowy foksterier. Po dosÅ‚ownie minucie rozlega siÄ™ gÅ‚oszenie Grandla. Dzik żyje! Wtóruje mu foksterier, psy gÅ‚oszÄ… piÄ™knie. Skradamy siÄ™ z kolegÄ… powolutku, żeby wreszcie zobaczyć osaczonego warchlaka siedzÄ…cego na tylnich biegach. Wybieram dogodny moment, żeby strzaÅ‚em za ucho zakoÅ„czyć mÄ™kÄ™ dzika. Dzik strzelony na szynkÄ™, z tyÅ‚u na sztych – brak wylotu, kula utkwiÅ‚a w Å›rodku. Dzik zrobiÅ‚ Å‚Ä…cznie ok. 80m od miejsca strzaÅ‚u.

Jedziemy sprawdzić drugiego dzika – po 200m okazuje siÄ™, że zostaÅ‚ dostrzelony przez podkÅ‚adaczy w kolejnym miocie.

Czekamy jeszcze, żeby sprawdzić byka – po trzech godzinach od strzaÅ‚u ruszamy na trop. Nigdzie nie ma żadnych Å›ladów trafienia, koledzy z obsÅ‚ugi widzieli że byk byÅ‚ sfarbowany, jednak nigdzie nie ma farby. Po 300m kluczenia po jerzynach, widzÄ™, że Grandel jest wyraźnie podniecony, puszczam go luzem. Niemal natychmiast zaczyna gÅ‚osić zwierza. Ku naszemu zaskoczeniu z jerzyn podnosi siÄ™ dzik zamiast byka. Niech to szlag! Grandel puszcza siÄ™ w gon, jednak o dziwo już po 200m zawraca i przybiega z powrotem. Ruszamy od nowa. Po 1200m przedzierania siÄ™ przez jerzyny rezygnujemy. W tak trudnym terenie byk musiaÅ‚by siÄ™ poÅ‚ożyć gdyby byÅ‚ naprawdÄ™ ciężko ranny. OglÄ…dam raz jeszcze video z momentem trafienia – niegroźna obcierka grzbietu.

Trzeci dzieÅ„ przynosi sporo pracy. Niestety kontuzja wyklucza mnie z aktywnych poszukiwaÅ„ – Grandel wraz z doÅ›wiadczonym podkÅ‚adaczem – Andrzejem ma do sprawdzenia tropów. 

Na poczÄ…tek sprawdzamy strzaÅ‚ do byka oddany w ostatnim miocie dnia poprzedniego – po 400m widzÄ™, że pies nie ma żadnego konretnego potwierdzenia, zawracamy. 

Sprawdzamy strzaÅ‚y do jeleni na dużym nieużytku. Puszczam Grandla do pracy luzem i już po chwili widzÄ™, że przyspawaÅ‚ siÄ™ do tropu. WoÅ‚am KolegÄ™ i podjeżdżam autem w okolice tropu. ZnajdujÄ™ kilka kropli farby. Sprawdzam na lokalizatorze postÄ™py, Grandel jest już 700m przed nami. Powoli zmniejszamy dystans do psa, trop wiedzie przez trudno dostÄ™pny teren, po czym zbliża siÄ™ do granicy obwodu w postaci rzeki. Tu widzÄ™, że jamnik postanowiÅ‚ przerwać poszukiwania – wraca swoich Å›ladach. Znowu nic. 

Sprawdzamy sfarbowanego niedużego dzika. Trop wiedzie przez 350m, po czym okazuje siÄ™, że dotyczyÅ‚ dzika, którego wczeÅ›niej dopadÅ‚y Å‚ajki pracujÄ…ce w miocie. 

Kolejne pÄ™dzenie przynosi dużą ilość strzałów do dzików. Trafiamy znów na niegroźny miejscowy postrzaÅ‚ mięśniowy – 500m kluczenia po jerzynach i Grandel sam wraca do auta. 

Brakuje nam sukcesu. Wreszcie dwa strzaÅ‚y do byków. Andrzej sprawdza pierwszego – leży po 50m od miejsca trafienia, strzelony na idealnÄ… komorÄ™. Po krótkiej chwili odchodzÄ… od jelenia, żeby sprawdzić drugi zestrzaÅ‚. Jest farba, dobra, dość obfita, jednak ciemnawa. Mimo to, Grandel uparcie wraca do pierwszego byka. Potrzebuje chwili, żeby na nowo przyspawać siÄ™ do tropu. Po 100m Andrzej zwalnia psa z otoku, żeby niemal natychmiast usÅ‚yszeć go gÅ‚oszÄ…cego w miejscu. Trwa to jednak zbyt krótko, żeby zdążyÅ‚ przedostać siÄ™ w pobliże psa, a na lokalizatorze widzÄ™, że jamnik oddala siÄ™ od miejsca stanowienia. Od miejsca gdzie rozpoczÄ™liÅ›my poszukiwania, przebiegÅ‚ już dobre 500m, kiedy nagle sÅ‚yszymy pojednyczy strzaÅ‚. Na gpsie widzÄ™,że pies zatrzymaÅ‚ siÄ™  w miejscu. Siedzi przy zwierzu – stwierdzam. Skracamy dystans do Grandla, po czym okazuje siÄ™, że w pobliżu trwa kolejne pÄ™dzenie. Po jego zakoÅ„czeniu docieramy do psa. Siedzi przy zgasÅ‚ym byku, w odlegÅ‚oÅ›ci 40m od zadowolonego dewizowca. StrzaÅ‚em w kark poÅ‚ożyÅ‚ byka, który przyszedÅ‚ mu zza miotu na stanowisko. Oznajmiam mu, że jeleÅ„ byÅ‚ postrzelony – nie wierzy. Dopiero po pokazaniu farby postrzaÅ‚ka – przyznaje racjÄ™. Byk strzelony byÅ‚ na niskÄ… spóźnionÄ… komorÄ™. Łączna dÅ‚ugość topu to 718m. 


    



 
 

KONIEC PLANU 


Do planu brakuje jeszcze kilku sztuk kóz… DochodzÄ™ do siebie po operacji kolana, to pierwsze od dwóch miesiÄ™cy wyjÅ›cie w teren. Grandel na otoku dostaje szaÅ‚u, kuÅ›tykam powoli z psem przy nodze. Podchodzimy na otwartym polu rudel saren, wreszcie z odlegÅ‚oÅ›ci 120m oddajÄ™ strzaÅ‚ do kozy. Ta robi rakietÄ™ i znika z pozostaÅ‚ymi za górkÄ…, widzÄ™ jeszcze w lunecie, że wyraźnie wisi jej przednia cewka, a wiÄ™c dobry komorowy strzaÅ‚. 

Dochodzimy z wariujÄ…cym Grandlem na górkÄ™, gdzie byÅ‚a strzelana koza, wychylamy siÄ™ i… NIC!

Na widnokrÄ™gu widzÄ™ tylko kilka saren, ale nigdzie w odlegÅ‚oÅ›i 500m na Å›niegu nie leży moja koza! Szlag by trafiÅ‚! Grandel próbuje siÄ™ wyrwać potÄ™gujÄ…c moje zdenerwowanie. Nie mogÄ™ uwierzyć, że sarna nie leży. Jest wyraźna farba na Å›niegu. Zastanawiam siÄ™, co robić, siÅ‚y jeszcze nie pozwalajÄ… mi na dalekie spacery. DzwoniÄ™ do kolegi, z którym polujemy, podjedzie wkrótce. Mija chwila, wiÄ™c luzujÄ™ jamnika i obserwujÄ™, jak na peÅ‚nej prÄ™dkoÅ›ci siÄ™ oddala. KuÅ›tykam po farbie, pies znika mi z oczu za górkÄ… oddalonÄ… o 500m. Dalej zaczyna siÄ™ już wiÄ™kszy kompleks leÅ›ny. Nawigacja gubi Grandla, zmieniam antenÄ™ na dÅ‚uższÄ…. Po zmianie udaje mi siÄ™ zÅ‚apać sygnaÅ‚ z psem. Jest w miejscu. Ma jÄ…! Nie wiem, czy sarna żyje, dzwoniÄ™ do kolegi, za chwilÄ™ podjeżdża. Ruszamy autem przez pole, po dwóch minutach jesteÅ›my na skraju lasu, Grandel jest 100m w gÅ‚Ä…b rzadkiego lasu brzozowego. Wysiadam z auta, pies nie gÅ‚osi, wiÄ™c sarna już zgasÅ‚a. Podchodzimy. Kiedy siÄ™ zbliżamy, Grandel ostrzegawczo zaczyna szczekać. OglÄ…damy kozÄ™. Kula rozwinęła siÄ™ na mostku, nie uszkadzajÄ…c koÅ›ci, po czym trafiÅ‚a w drugÄ… cewkÄ™, na wysokoÅ›ci mostka. SpowodowaÅ‚a obfity krwotok, który spowodowaÅ‚ wykrwawienie siÄ™ zwierza. 

Łączna długość tropu to 1300m!

– Niesamowite. Stwierdza kolega.

– Nie uwierzyÅ‚bym, gdybym nie zobaczyÅ‚. Dodaje.

– Ja też. PrzytakujÄ™.  

 
 

PEŁNIA… 


Powoli wracamy do formy, znów polujemy w miarÄ™ intensywnie. Pies dojrzaÅ‚, co powoduje, że na polowaniu zachowuje siÄ™ już w miarÄ™ poprawnie, do momentu strzaÅ‚u oczywiÅ›cie. W księżycowÄ…, Å›nieżnÄ… noc udaje nam siÄ™ zwabić tumaka, który po strzale z odlegÅ‚oÅ›ci 7 kroków koÅ„czy żywot na oczach  niesamowicie spokojnie siedzÄ…cego do tego momentu Grandla. Cieszymy siÄ™ zdobyczÄ…, kiedy dzwoni telefon:

– Nie zgadniesz, spapraÅ‚em dzika. PoszedÅ‚, zamiast zostać w ogniu. Nie ma farby, ale sÅ‚yszaÅ‚em przybicie, niemożliwe żebym spudÅ‚owaÅ‚. 

– Gdzie mam przyjechać?

UstaliliÅ›my, że najpierw na miejsce podjedzie PaweÅ‚ z AfrÄ…, a w razie czego pomożemy. Afra kieruje siÄ™ w mÅ‚odnik, wiÄ™c ze wzglÄ™du na brak lokalizatora i mÅ‚ody wiek Afry, koledzy decydujÄ…, żeby jednak dać popracować Grandlowi. 

Po ok. godzinie po strzale docieramy na miejsce. Jest peÅ‚nia, Å›niegu 5cm, widać jak w dzieÅ„. 

– ByÅ‚y dwa, duży i maÅ‚y, strzelaÅ‚em do mniejszego, na pewno poszÅ‚y osobno – relacjonuje kolega.  

Puszczam Grandla luzem, wystartowaÅ‚ w szalonym tempie. Tymczasem stoimy we trzech na zestrzale, Å›wiecÄ™ latarkÄ… i dostrzegamy Å›cinkÄ™ w postaci dwóch fragmentów szczeciny. 

Grandel robi niewielkie kółko, żeby minąć nas i ponownie udać siÄ™ na trop. Krzysiek twierdzi, że ten pierwszy kierunek obraÅ‚ zdrowy dzik, a teraz poszedÅ‚ za tym strzelanym. Również Afra kilka chwil wczeÅ›niej podążaÅ‚a tym tropem. 

Mija pięć minut, zerkam na gps, kiedy do naszych uszu dochodzi oszczek Grandla. Trzyma dzika!

Jest niedaleko, w odlegÅ‚oÅ›ci 140m od nas. ŁadujÄ™ broÅ„ i ruszamy. Powolutku zbliżamy siÄ™ do psa, który gÅ‚osi, jednak jakby bez zaciÄ™toÅ›ci, milknÄ…c co jakiÅ› czas na kilkanaÅ›cie sekund. 

Skradamy siÄ™ powoli, Grandel jest już w odlegÅ‚oÅ›i 20m w niewielkim Å›wierkowym mÅ‚odniku. Teraz sÅ‚ychać wyraźnie, że co chwila przerywa oszczek, żeby nieco poszarpać zgasÅ‚ego dzika. W Å›wietle latarki dostrzegam jamnika, który coraz odważniej zabiera siÄ™ za tarmoszenie warchlaka…

OglÄ…damy postrzaÅ‚ – miÄ™kkie. Jelita zatkaÅ‚y otwór wylotowy, przez co na zestrzale ani na Å›cieżce nie byÅ‚o nawet kropli farby. 

Trop krótki, bo jedynie 140m, ale bez psa dzik bardzo trudny do podniesienia.

Pozytywne jest, że Grandel gÅ‚osiÅ‚ zgasÅ‚ego dzika, jednak podejrzewam, że robiÅ‚ to ze wzglÄ™du na brak pewnoÅ›ci o tym, czy dzik aby na pewno nie żyje, gdyż po ciemku nie byÅ‚ wstanie tego na pewno stwierdzić. 



    



 
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego