POSTRZAŁKI – II. POLE – cz.2 – Poszukiwanie postrzaÅ‚ków z jamnikiem szorstkowÅ‚osym. Grandel – tropowiec.

Zakończ kręcenie się, dołącz do gry z ramses book tricks stałym sukcesem i mnóstwem zwycięstw, które czekają na ludzi!
Idź do spisu treści

Menu główne:

PIERWSZY MUFLON

Nudzimy siÄ™ z Grandlem na polowaniu dewizowym urozmaicajÄ…c sobie czas dÅ‚ugimi spacerami po górach. W koÅ„cu, po powrocie z rannego wyjÅ›cia dowiadujemy siÄ™, że jeden z DuÅ„czyków strzelaÅ‚ do owcy, którÄ… wybraÅ‚ z dużego kierdla. OwcÄ™ trafiÅ‚, znaleźli z podprowadzajÄ…cÄ… kawaÅ‚ek pÅ‚uca i trochÄ™ farby na zestrzale i kilkanaÅ›cie metrów dalej, natomiast potem farba siÄ™ skoÅ„czyÅ‚a. Z rozmowy wynika, że mógÅ‚ jÄ… spóźnić. StrzelaÅ‚ na stromym zboczu w górÄ™. Chcesz jak najszybciej uświadomić sobie, jak wygrywać? Ciesz się razem z free spins on registration no deposit odpowiednim teraz. Może być dużo gotówki, a także przyjemne!
Jedziemy na miejsce – w towarzystwie podprowadzajÄ…cych i myÅ›liwego. Idziemy w kierunku zestrzaÅ‚u, Grandel wariuje na otoku, znudzony wczeÅ›niejszym bezrobociem, jednak po chwili Å‚apie trop i w swoim stylu ostro rusza. Na zestrzale i pierwszych dwudziestu metrach dostrzegam kawaÅ‚eczki pÅ‚uc i trochÄ™ jasnej farby. IdÄ™ za jamnikiem, zostawiajÄ…c pozostaÅ‚ych w tyle. Idziemy w górÄ™ zbocza, aby skierować siÄ™ w Å›wierkowy mÅ‚odnik i po chwili z powrotem w dół. Zataczamy okrÄ…g o Å›rednicy ok. 150m. Nigdzie poza poczÄ…tkiem tropu, nie dostrzegam farby. Wracamy na zestrzaÅ‚. Pies ciÄ…gnie identycznie – zataczamy kolejne koÅ‚o. Górski teren i strome zbocza powodujÄ…, że trudno mi nadążyć za niezmordowanym Grandlem. Niemożliwym wydaje mi siÄ™, żeby trafiona sztuka mogÅ‚a pokonać tak dÅ‚ugi dystans.
W międzyczasie dewizowiec i podprowadzający rezygnują i wracają do bazy na śniadanie. Wracam raz jeszcze na zestrzał. Grandel już trochę spokojniejszy podejmuje ten sam trop. Idę wolniej, powstrzymując nieco psa, żeby uważniej przyjrzeć się farbie. Wygląda na śmiertelny postrzał. Pokonujemy raz jeszcze tą samą drogę. Po 70m dostrzegam jeszcze jedną kroplę farby, która potwierdza, że idziemy dobrze. W końcu Grandel odbija w młodnik, gdzie we wgłębieniu pod świerkiem dostrzegam wystający zza drzewa łeb zgasłej owcy. Poprzednio minęliśmy ją dwukrotnie w odległości 3 metrów..
Owca strzelana była z dołu, lekko spóźniona, wylot kuli umieszczony pod kręgosłupem spowodował, że niewiele farby wydostało się na zewnątrz tuszy. Łączna długość tropu to 92m.
DzwoniÄ™ do podprowadzajÄ…cego
– Niech Pan wraca – mówi.
– Z owcÄ…? – pytam.
– Aaa… To co innego… A już myÅ›leliÅ›my, że nic z tego… NiedÅ‚ugo bÄ™dÄ™ – sÅ‚yszÄ™.
Kolejny raz potwierdza się, że dużo trudniej jest pracować psu na ciepłym tropie, gdzie tropowiec podniecony bliskością zwierzyny nie koncentruje się jak należy.
Niestety jednak, nie zawsze da siÄ™ odÅ‚ożyć poszukiwania na później… Chcesz jak najszybciej nauczyć się odnosić sukcesy? Zaangażuj się razem z darmowe kasyno odpowiednim teraz. Istnieje ogromna gotówka plus rozrywka!

 
 

ZBIORÓWKI

Listopad i grudzieÅ„ to intensywny czas polowaÅ„ zbiorowych, jak i indywidualnych. Szczęśliwie postrzaÅ‚ków jest niewiele, część jest od razu podnoszona przez psy pracujÄ…ce w miocie, część postrzałów to niegroźne ocierki, gdzie poczÄ…tkowo obfita farba stopniowo zanika, a zwierz dochodzi do siebie. Sprawdzamy z Grandlem kilka pudeÅ‚ do dzików, pracujemy na ponad szeÅ›ciokilometrowym tropie postrzaÅ‚ka z polowania zbiorowego, gdzie dzik mimo kilku okazji do zalegniÄ™cia, dalej przemierzaÅ‚ kolejne ostÄ™py… Farba jedynie poczÄ…tkowo na dystansie 400m, potem już tylko polegam na psim wÄ™chu.  Po 3 godzinach tropienia i natrafieniu na watahÄ™ zdrowych dzików poddajÄ™ siÄ™…
Po jednej z dewizówek na terenie jednego z niedaleko poÅ‚ożonych kół, podnosimy na drugi dzieÅ„ zgasÅ‚e w bliskiej odlegÅ‚oÅ›ci od miejsca strzałów jelenie… dwustumetrowy trop lekko spóźnionej Å‚ani oraz stupięćdziesiÄ™ciometrowy trom szpicaka nie sprawiajÄ… Grandlowi żadnych problemów.
Polujemy też indywidualnie – Grandel wyraźnie dojrzaÅ‚ i mimo silnie rozwiniÄ™tej pasji, potrafi już w miarÄ™ spokojnie wytrzymać podchód do watahy. Przez ponad dwie godziny stoimy w nocy koÅ‚o huczkujÄ…cego odyÅ„ca i lochy, które sÄ… w odlegÅ‚oÅ›ci 30-50m od nas-w mocno zadrzewionym terenie, a nastÄ™pnie w przez 40minut czekamy na dogodność strzaÅ‚u do watahy przelatków. W koÅ„cu oddajÄ™ lekko spóźniony strzaÅ‚ do 30kg warchlaka, który gaÅ›nie po prawie 70m. Grandel – mimo, że dzików byÅ‚o kilka – wyraźnie pokazuje mi zestrzaÅ‚, a nastÄ™pnie – puszczony luzem – niespiesznie jak na niego po tropie dochodzi do dzika. Wreszcie zaczyna rozumieć, że strzaÅ‚ musimy wypracować obaj.

 
 

PROSTE ŚCIEŻKI

PoczÄ…tek roku spÄ™dzam głównie na polowaniach na lisy, wiÄ™c Grandel ma niewiele pracy. Kilka prostych Å›cieżek na dzikach po komorowych strzaÅ‚ach powoduje, że nie wypada z wprawy. NajdÅ‚uższy trop ma 150m, gdzie strzelony na spóźnionÄ… komorÄ™ warchlak wpada w trudno dostÄ™pny teren zwany KoreÄ…. Odalezienie dzika zajmuje tylko kilka minut, ale wydostanie tuszy to już dobre trzy kwadranse…
Polujemy sporo indywidualnie, widzę postępy jeśli chodzi o zachowanie Grandla na podchodzie, popiskuje, ale dużo ciszej niż na początku. O ile przy bezwietrznej pogodzie stanowi to
jeszcze problem, to przy niewielkim wietrze podchodzimy dziki naprawdÄ™ blisko, co powoduje, że strzaÅ‚ nie jest już tak trudny. Po strzale to już inna historia…

 
 

LEPIEJ W DZIEŃ

Wywozimy nowe urządzenia w teren. Po południu stawiamy zwyżkę na leśnej drodze, przecinającej kilka dziczych przesmyków. Wieczorem siada na niej jeden z kolegów. Powoli wracamy do samochodu, kiedy przy zapadającym zmierzchu pada strzał.
Słysząc strzał Grandel wyplątuje się z obroży (nie wiem jak to zrobił) i znika w ciemnościach. Po kilku minutach słyszę jak oszczekuje dzika w miejscu ok. 400m od nas. Udaje mi się podejść i odwołać psa w niewielkich wyschniętych nawłociach. Słyszę oddalającego się dzika.
Wracam do kolegów na miejsce zestrzaÅ‚u. Znajdujemy Å›cinkÄ™ i – co ciekawe mosiÄ…dz po kuli. Decydujemy, że poszukiwania rozpoczniemy skoro Å›wit.
Rano wracamy na zestrzaÅ‚. Strzelec ma uczetniczyć w poszukiwaniach w charakterze korony. Poza Å›cinkÄ… nie znajdujemy nic wiÄ™cej na zestrzale i ruszamy po tropie. Grandel prowadzi pewnie, żeby po ok. 200m doprowadzić nas do zalegajÄ…cej w gÄ™stych tarninach watahy… Dziki uciekajÄ…, a my wracamy na poczÄ…tek tropu. Tym razem trop wiedzie nieco z boku od poprzedniego, po czym po ok. 150m dostrzegam na liÅ›ciach wyrażnÄ… czerwonÄ… farbÄ™. Dzik farbuje dość intensywnie, dziÄ™ki czemu nie jest trudno kontrolować pracÄ™ psa. Po kilkudziesiÄ™ciu metrach znów muszÄ™ nawrócić jamnika na wÅ‚aÅ›ciwy trop – widocznie i tu jakaÅ› wataha zmierzaÅ‚a do swojej ostoi.
Trop prowadzi przez wysoki, niezbyt gÄ™sto podszyty dÄ™bowy las, przez jerzyny na niewielkim zrÄ™bie, po czym skrÄ™ca na pole i kieruje siÄ™ w miejsce, gdzie wczoraj odÅ‚owiÅ‚em psa. Co kilka – kilkanaÅ›cie metrów Å‚atwo można dostrzec znacznÄ… ilość farby. Dochodzimy do olchowej kÄ™py, gdzie farbÄ™ dużo trudniej znaleźć. ChwilÄ™ kluczymy, żeby w koÅ„cu obrać kierunek, w którym udaÅ‚ siÄ™ postrzaÅ‚ek. Potwierdza to znaleziona na trawie farba. Wchodzimy w zaroÅ›niÄ™ty nawÅ‚ociÄ… pagórkowaty nieużytek. Widać, że dzik zaczyna kluczyć, puszczam wiÄ™c Grandla luzem. Krąży w sÄ…siedztwie, jednak nic nie znajduje, biorÄ™ go na otok i wracam do ostatniej zaznaczonej farby. Idziemy spokojnie kilkadziesiÄ…t metrów, po czym widzÄ™ reakcjÄ™ psa – merdajÄ…cy nerwowo ogon wskazuje bliskość tropionego postrzaÅ‚ka. W tej samej sekundzie, ok. 10m przede mnÄ… zrywa siÄ™ dzik, który ostro rusza w dół zbocza. Nie bÄ™dÄ…c pewnym czy to nasz postrzaÅ‚ek trzymam psa na otoku, jednak po chwili, na polu widzimy, że dzik wyraźnie kuleje i ma problem ze sprawnym poruszaniem siÄ™. Zwalniam jamnika z otoku, który z jazgotem rusza w gon. Po minucie sÅ‚yszymy, że stanowi dzika na wysokim lesie. Pagórkowaty teren i wilgotna ziemia powodujÄ…, że przyspieszony marsz stanowi nie lada wyzwanie. Wreszcie wchodzimy w las, gdzie kilkadziesiÄ…t metrów dalej widzimy taÅ„czÄ…cego wokół wyroÅ›niÄ™tego przelatka Grandla. OddajÄ™ pospieszny strzaÅ‚ w momencie, gdy dzik siÄ™ odwraca. PudÅ‚o! Podchodzimy bliżej, zwierz przypuszcza jeszcze ostatniÄ… szarżę na zwinnego psa, po czym wreszcie daje bok i możliwość skrócenia mu cierpieÅ„… Oddychamy ciężko. Grandel cieszy siÄ™ ze zdobyczy.
Podchodzimy do przelatka. Ostatni kęs, pieczęć, złom. Kula strzaskała przedni bieg, po czym otworzyła mostek na wysokości serca, jednak nie spowodowała śmierci zwierza. Może to coś z amunicją? Łączna długość ścieżki (łącznie z nawrotami) to 3000m, z czego ostatnie 380 to gon i osaczenie.

 
 
 
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego