POSTRZAŁKI – I. POLE – Poszukiwanie postrzaÅ‚ków z jamnikiem szorstkowÅ‚osym. Grandel – tropowiec.

Skończ z czekaniem, zapisz się do sportu już teraz z ramses book demo ciągłą szansą i wieloma zwycięstwami, które czekają na osobę!
Idź do spisu treści

Menu główne:

 
 

POCZÄ„TKI

PoczÄ…tkowo trenowaliÅ›my w domu – kieÅ‚baska wleczona po podÅ‚odze, dziczy bieg, kość.
Komenda “Szukaj!” powoduje maksymalne uruchomienie maÅ‚ego szczeniÄ™cego noska. Chciałbyś dowiedzieć się, jak szybko zyskać? Ciesz się korzystaniem z free spins no deposit uk już teraz. Są duże pieniądze i przyjemne!


 
 

PIERWSZY DZIK

Pierwszy kontakt z dzikiem Grandel odnotowaÅ‚ w wieku 2,5 miesiÄ…ca, jak widać po zafarbowanej kufie, zainteresowaÅ‚ siÄ™ odyÅ„cem. Krótka Å›cieżka z narogów wystarczyÅ‚a, żeby potwierdzić, że wie, do czego jest stworzony… Chcesz nauczyć się zdobywać bez zwłoki? Ciesz się teraz, używając właściwego darmowe kasyno. Oprócz przyjemności jest dużo pieniędzy!

 
 

WIEK 5 MIESIĘCY – PIERWSZA NATURALNA ÅšCIEÅ»KA

No i zaczęło siÄ™. Kolega  Tomek PrzybyÅ›, goÅ›cinnie polujÄ…cy w naszym kole strzela do dzika. “Farba pÅ‚ucna, dzik zgasÅ‚ w rzepaku, interesuje CiÄ™?” – sÅ‚yszÄ™ w sÅ‚uchawce. Jasne, że interesuje, przyjeżdżamy na miejsce. PodkÅ‚adam szczeniaka na zestrzaÅ‚, każę szukać. Idzie Å‚adnie, jak po sznurku, wchodzi w rzepak, gdzie puszczam otok, żeby miaÅ‚ Å‚atwiej. Za chwilÄ™ pojedyncze szczekniÄ™cie i sÅ‚yszymy szarpanie…

 
 

WIEK 5 MIESIĘCY – KOLEJNA PRÓBA

Znów telefon, że dzik strzelany na otwartym polu, ruszyÅ‚ po strzale ostro, ale Kolega farby nie za bardzo może znaleźć. A żeby byÅ‚o ciekawiej, to chwilÄ™ później strzelaÅ‚ też do drugiego – maÅ‚ego warchlaczka, który dostaÅ‚ na pewno ale też poszedÅ‚…
Większy dzik podobno doszedł do śródpolnego rowu i potem znikł.
Chodzimy po polu, Grandel na otoku, Kolega na oko znajduje warchlaka, pozostaje jeszcze znalezienie przelatka. Chodzimy wzdÅ‚uż rowu, namiawam psa do szukania, a on ciÄ…gnie uparcie na Å›rodek pola. Nie zwracamy na niego uwagi, bo co nam tu bÄ™dzie szczeniak dyktowaÅ‚, gdzie mamy iść – do warchlaka pewnie chciaÅ‚ wrócić…
Stwierdziliśmy, że chyba pudło, więc wziąłem warchlaczka, żeby zrobić psu włóczkę. Ciągnę dziczka ok. 200 m, po polu, załamując ścieżkę co jakiś czas. Po chwili ścieżkę przechodzimy z psem, nie ma najmniejszych problemów. Po powrocie okazuje się, że dzik leżał na środku pola, dokładnie tam, gdzie Grandel chciał iść.
Wnioski:
Psu należy zaufać – mimo, że ktoÅ› może sugerować, że strzelany zwierz uchodziÅ‚ gdzie indziej.


 
 

WIEK 5 MIESIĘCY – TRYPLET

Polujemy intensywnie, koszÄ… rzepaki, wiÄ™c dzików widać wiÄ™cej. Podchodzimy watahÄ™ z wieczora, na polu ok. 30 dzików, biegajÄ… zdezorientowane zmianÄ… w ich dotychczasowej ostoi. Na skoszonym rzepaczysku nie zwracajÄ… uwagi na otoczenie. Strzelam do warchlaka – jednego z dwóch. Zostaje w ogniu. Drugi defiluje nam przed nosami na 30m, po strzale roluje jak zajÄ…c. Pisze testament, wiÄ™c puszczam Grandla, który zajadle go oszczekuje. PodchodzÄ™ po chwili do zgasÅ‚ego już dzika, przypinam psa, widzÄ…c jednoczeÅ›nie jak przelatek wybiega z rzepaku w odlegÅ‚oÅ›ci 80m. Po strzale za Å‚opatkÄ™, robi rakietÄ™ – jak trafiony na komorÄ™ rogacz, uchodzi 80m i pada. Wszystko na oczach psa, który o maÅ‚o nie dostanie szaÅ‚u na otoku. Po wypatroszeniu warchlaków, przechodzimy do Å›cieżki. Pies idzie po Å›cieżce ostro, ciÄ…gnie jak wariat. Po chwili cieszymy siÄ™ nastÄ™pnym dzikiem.


 
 

SPRAWDZIAN – WIEK 6 MIESIĘCY

– Polujesz?
– PolujÄ™, a czemu?
– Może chcesz sprawdzić Grandla? Jest farba, szliÅ›my kawaÅ‚ek, dzik chyba siÄ™ podniósÅ‚ i poszedÅ‚ gÅ‚Ä™biej w las…
Przyjeżdżamy na miejsce po pół godzinie, czyli ok. godzinie po strzale, księżyc świeci..
Popełniam kilka podstawowych błędów, będzie solidna nauczka na przyszłość, ale po kolei…
Jest nas 4, w tym stażysta. Biorę psa na otok, idę bez broni. Skoro jest dwóch myśliwych z bronią, to po co mi jeszcze jeden sztucer? Ruszamy na miejsce strzału, na polu mnóstwo świeżych tropów, dzik strzelany z watahy. Wszystkie poszły w las, na skraju trochę farby. Ciemna. I niedużo.
Początkowo pies chaotycznie biega w kółko, zatrzymuję go po jakimś czasie przykładam kufę do zafarbowanej gałązki.
– Szukaj!
Rusza ostro, ciągnie mocno, ledwo nadążam. Chłopaki zostają z tyłu, w świetle latarki co jakiś czas błyska kropla farby. Oglądam się za siebie, dystans między nami a kolegami coraz bardziej się zwiększa. Przechodzimy w szaleńczym tempie 250 m. Dochodzimy do sporej kępy jerzyn, naraz uderza mnie silny zapach dzika. Jednocześnie pies zaczyna głosić, a parę metrów przede mną słyszę ostrzegawcze warknięcie dzika i ruch w jerzynach. Odwracam się gdzie koledzy, ich latarki ledwo widać.
Pies gÅ‚osi, sÅ‚yszÄ™ wyraźnie dzika przed nami, ale na szczęście nie atakuje. ChÅ‚opaki wreszcie docierajÄ…, jakoÅ› udaje siÄ™ dzika dostrzelić… Stażysta tylko przeszkadza, zaplÄ…tany w otok nie mam szans zareagować w razie szarży.
WażyÅ‚ 36 kg, strzelony na miÄ™kkie…
Wnioski nasuwają się same, zresztą doświadczeni menerzy się nie mylą, wystarczy tylko przestrzegać ich rad:
– Nigdy nie dochodzimy postrzaÅ‚ka bez broni!!!
– Zawsze warto odczekać po strzale co najmniej godzinÄ™, a jeÅ›li to możliwe nawet dÅ‚użej. ZwÅ‚aszcza przy “nieciekawej” farbie wskazujÄ…cej postrzaÅ‚ na miÄ™kkie, czy wÄ…trobę…
– Do dzika dochodzimy maksymalnie we dwóch!
– Należy unikać poszukiwaÅ„ w nocy!
Piesek zrobiÅ‚ co do niego należaÅ‚o 🙂 Dzik bardzo trudny do dojÅ›cia bez psa, ze wzglÄ™du na bardzo maÅ‚Ä… iloÅ›c farby i zalepenie otworów po kuli jelitami…


 
 

WIEK 5 MIESIĘCY – PUDŁO A W ZASADZIE NIE PUDŁO

Polujemy intensywnie, wieczór – rano. Pies przy nodze, uczy siÄ™ polowania. W koÅ„cu rano podchodzimy watahÄ™, strzelam nerwowo, na 25 m. Dzik pada w ogniu, ale po chwili podnosi siÄ™ i z zafarbowanym pustym uchodzi… LiczÄ™, że jednak pÅ‚uca ruszone, wiÄ™c siÄ™ nie przejmujÄ™.
BÅ‚Ä…d – idÄ™ z psem na ciepÅ‚y jeszcze trop, farby jak na lekarstwo,  przechodzimy ponad 600 m, ale dzik przestaje farbować, zostawiajÄ…c po kropelce gdzieniegdzie. Idzie caÅ‚y czas za watahÄ…, po czym wchodzÄ… w rzepak, z którego wyszÅ‚y… Porażka..


 
 

WIEK 6 MIESIĘCY – PRÓBA NA SZTUCZNYM TROPIE

Konkurs dla tropowców w Tarchalicach. Przyjeżdżamy w charakterze widzów, zobaczyć jak to wygląda. Dzięki uprzejmości organizatorów, mogliśmy przejść konkursową ścieżkę, kiedy już wszystkie psy zaliczyły swoje próby. Grandel na ścieżce liczącej 20 godzin i 600 m, dał sobie doskonale radę.
Bedzie z niego pożytek.


 
 

WIEK 7 MIESIĘCY – NAUCZKA

Jeden z Kolegów zaprosił mnie na spacer, po jego łowisku. Oczywiście wziąłem Grandla, przejdziemy się. Na miejscu okazuje się, że jesteśmy aby sprawdzić strzał. Z poprzedniego dnia, minęło już 20 godzin.
PodkÅ‚adam psa, na Å‚Ä…ce, już po chwili lokalizuje zestrzaÅ‚. Tam trochÄ™ farby, ale po 50 m w lesie farby jak z wiadra…
– BÄ™dzie leżaÅ‚ ten dzik – woÅ‚am do Kolegi.
– To nie dzik, tylko byk – sÅ‚yszÄ™ w odpowiedzi.
– StrzelaÅ‚em na kulawy sztych, byk zrobiÅ‚ po strzale woltÄ™ o promieniu 10 m i uszedÅ‚ w las…
ZamurowaÅ‚o mnie, ale idziemy po tropie dalej. Pierwsze 150 m, farby mnóstwo – jasna dużo rozbryzgów, wyglÄ…da na pÅ‚ucnÄ…. Jednak po przejÅ›ciu ok. 200 m, farby już praktycznie nie ma, gdzieniegdzie pojedyncze krople, a byka jak nie byÅ‚o tak nie ma. Pies prowadzi, choć zdarza mu sie zgubić trop, sam siÄ™ naprowadza. Prowadzi dość zdecydowanie, choć w kilku miejscach robimy kilka kółek, żeby znaleźć kolejnÄ… kroplÄ™ farby. Minęło ok. godziny, przeszliÅ›my ponad 600 m. Po kolejnych 200 m dochodzimy do kÄ™py jerzyn, Grandel wyraźnie podniecony. Wchodzimy, na skraju Å‚oże, gdzie widzÄ™ sporo farby, rozglÄ…dam siÄ™ po cichu, kiedy nagle 15 m ode mnie podnosi siÄ™ byk! Z gÅ‚oÅ›nym Å‚omotem mija mnie w odlegÅ‚oÅ›ci 10 m, a ja stojÄ™ bezradnie patrzÄ…c jak uchodzi…
Na dystansie 50 m od Å‚oża sporo farby, podobnej jak w pobliżu zestrzaÅ‚u, potem już kompletnie nic…
PrzeszliÅ›my jeszcze 300 m, po czym pies zgubiÅ‚ trop, ok. 50 m od miejsca strzaÅ‚u…


 
 

WIEK 7 MIESIĘCY – WARCHLACZEK

Poranne wyjÅ›cie pod koniec rykowiska. WracajÄ…ca wataha, szybki strzaÅ‚ do skrÄ™conego na lekki kulawy sztych warchlaka. Dzik prawie niezauważalnie  przysiadÅ‚ i ruszyÅ‚ ostro przed siebie. Niespiesznie idÄ™ do samochodu, gdzie zaspany czeka mój towarzysz. PodkÅ‚adam Grandla na trop. Krótki 50 m spacerek. Dzik strzelony za Å‚opatkÄ™, wylot na wÄ…trobie.  Grandel dalej nie chce gÅ‚osić…


 
 

WIEK 7 MIESIĘCY – DANIEL BYK

Rozpoczęła siÄ™ peÅ‚nia sezonu, wiÄ™c i okazji do treningu jest wiÄ™cej. Ranne wyjÅ›cie – Kolega strzelaÅ‚ do byczka daniela, który zrobiÅ‚ rakietÄ™ i uszedÅ‚ w mÅ‚odnik.
– Poczekaj, puÅ›cimy Grandla.
Pies jak po sznurku prowadzi do swojego pierwszego daniela.


 
 

WIEK 7 MIESIĘCY – ODYNIEC

Strzelam do dzika w Å›wiÅ„skim truchcie na dużym polu rzepaku – 80 m, sÅ‚yszÄ™ uderzenie kuli, Grandel wariuje. Odprowadzam dzika wzrokiem, który nie zmieniajÄ…c tempa oddala siÄ™ od nas. Zatrzymuje siÄ™ jeszcze na polu, po czym niespiesznie wchodzi w las.
OdczekaÅ‚em dobre 15 minut analizujÄ…c strzaÅ‚ – nie mogÅ‚em nie trafić.  Idziemy na otoku po polu jakieÅ› 250 m, nie ma farby, żadnych Å›ladów trafienia. Latarka siÄ™ wyczerpuje. DzwoniÄ™ po kolegów, w koÅ„cu po godzinie, przyjeżdżajÄ… z latarkami. Wchodzimy do lasu – dalej nic. Wreszcie ok. 250 m od miejsca strzaÅ‚u – na liÅ›ciu maliny odrobina farby i kawaÅ‚eczek wÄ…troby wielkoÅ›ci paznokcia… Od strzaÅ‚u minęły już dobre 2,5 godziny.
Puszczam psa luzem – z ciężkim sercem, bo to przecież szczeniak jeszcze. Po chwili sÅ‚yszymy dwa szczekniÄ™cia i cisza. Po kolejnych 10 minutach jedno szczekniÄ™cie kilkaset metrów od nas. I cisza.
LeÅ›nym duktem przechodzimy kolejne 300 m, stajemy na krzyżówce i nasÅ‚uchujemy. Przez 15 minut nic siÄ™ nie dzieje, po czym sÅ‚yszymy jak szeleszczÄ… liÅ›cie pod Å‚apami Grandla. Wraca sobie drogÄ…, jak gdyby nigdy nic. Przychodzi do nogi. OglÄ…dam go i obwÄ…chujÄ™ – czuć wyraźnie dzika. A wiÄ™c leży! Namawiam psa, do powrotu do dzika, ale jakby nie wie, którÄ™dy iść. Wracamy do domu, żeby rano jeszcze raz przejść po tropie.
JesteÅ›my już o Å›wicie, biorÄ™ psa na otok i idziemy. Pies Å‚adnie pracuje, choć nie widzÄ™ nigdzie farby. Przechodzimy kolejne oddziaÅ‚y, w zasadzie bez potknięć, w jednym miejscu na drodze byÅ‚ problem, ale po chwili krążenia udaÅ‚o siÄ™ wrócić na trop (czego nie mogÄ™ potwierdzić farbÄ… – muszÄ™ zdać siÄ™ na psa).
Po ponad kilometrze od miejsca strzaÅ‚u dochodzimy do odyÅ„ca… StrzaÅ‚ wÄ…trobowy, brak wylotu, po drodze żadnej farby.  Kal. 7×64, lekka amunicja czeska, dzik 90 kg, oręż 18 cm. Mój ulubiony. Łączna dÅ‚ugość tropu – 1 050 m. Rano dzwoniÄ™ do Kolegów – nie wierzÄ….


 
 

8 MIESIĘCY – PROSTE ÅšCIEÅ»KI

W październiku i listopadzie Grandel nie miaÅ‚ dużo pracy, koledzy strzelali celnie i byÅ‚y to krótkie kilkudziesiÄ™ciometrowe dojÅ›cia lub też dziki padaÅ‚y w ogniu – dwukrotnie na oczach psa. PocieszajÄ…ce jest, że umie wytrzymać przy podchodzie, choć kilka razy dziki mi popÅ‚oszyÅ‚. Dalej nie chce gÅ‚osić zgasÅ‚ego zwierza, choć Å›wietnie mu to idzie dopóki zwierzyna siÄ™ rusza.


 
 

WIEK 8 MIESIĘCY – DEWIZOWCY

Dewizowcy strzelali celnie, postrzaÅ‚ków praktycznie nie byÅ‚o. Jeden dzik, strzelony na szynki – krótki trop o dÅ‚ugoÅ›ci ok. 80 m, Grandel oszczekuje trzymajÄ…c dystans, stażysta krÄ™ci film.


 
 

WIEK 9 MIESIĘCY – WARCHLAK

Poranne wyjÅ›cie. Na ambonie nad trzcinkami w szczerym polu, siedzÄ™ z psem, który intensywnie piszczy. Nie wiem o co mu chodzi, do czasu kiedy okazuje siÄ™, że 10 m od ambony leży wataha! Po nagraniu kilku filmików, prowokujÄ™ jednego z dzików do powstania – strzelam za Å‚opatkÄ™. Trzciny ożywajÄ…, wataha uchodzi. OdczekaliÅ›my chwilÄ™, puszczam wariujÄ…cego Grandla na sfarbowany trop. Po 70 m widzÄ™ jak tarmosi warchlaka… Dalej nie chce gÅ‚osić. Co robić?


 
 

WIEK 9 MIESIĘCY – GRUDZIEŃ

GrudzieÅ„ przynosi kilka prostych do podniesienia dzików – dwa strzelone przy psie – komorowe strzaÅ‚y –  dÅ‚ugoÅ›ci tropu 130 m i 80 m, strzelone na komorÄ™ cielÄ™ jelenia i jedno draÅ›niÄ™cie – strzaÅ‚ mięśniowy, gdzie po 1500 m odpuÅ›ciliÅ›my dzika idÄ…cego z watahÄ…. PróbujÄ™ Grandlowi zakÅ‚adać kaganiec, żeby zaczÄ…Å‚ wreszcie gÅ‚osić zgasÅ‚e sztuki, ale na razie nie przynosi to efektu.


 
 

WIEK 11 MIESIĘCY – STYCZEŃ

Nowy Rok rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ od polowania zbiorowego na dziki. Dzików jak na lekarstwo, ale jeden z zaproszonych goÅ›ci strzela na polu do warchlaka z watahy. Dzik drobiÄ…c odbija, po czym wchodzi w Å›wierkowy mÅ‚odnik. Po godzinie przyjeżdżam z Grandlem. Na polu nie ma farby, odrobinÄ™ widać przy wejÅ›ciu do mÅ‚odnika. poczÄ…tkowo idziemy na otoku, ale w Å›wierkach muszÄ™ go puÅ›cić luzem… Po chwili sÅ‚yszymy gÅ‚oszenie ok. 100 m od nas. WchodzÄ™ za psem, który oszczekuje rannego dzika. W pewnym momencie 10 m od psa podnosi siÄ™ wataha, absorbujÄ…c jego uwagÄ™ – i teraz to ona jest jego celem. Ranny dzik chybotliwie uchodzi. DochodzÄ™ za dzikiem, którego w nawÅ‚ociach tylko sÅ‚yszÄ™ przed sobÄ…. DoÅ‚Ä…cza do mnie Kolega. Dzik wymknÄ…Å‚ siÄ™ kawaÅ‚ek dalej, musimy poczekać na psa. Grandel odpuszcza dziki po 15 minutach i wraca z powrotem do nas. BiorÄ™ go na otok i naprowadzam na trop, gdzie widzÄ™ kroplÄ™ farby. Na szczęśćie teren jest nieco Å‚atwiejszy, wiÄ™c smagany po twarzy gaÅ‚Ä™ziami ruszam za wyrywajÄ…cym siÄ™ Grandlem. WyszliÅ›my z mÅ‚odnika, kierujemy siÄ™ w stronÄ™ olchowego pasa podszytego trzcinÄ… i gdzieniegdzie jerzynami. Dzik musi być blisko. Po kolejnych 300 m w jerzynach na przeciwko siebie sÅ‚yszÄ™ rumor. Spuszczam psa z otoku, który rusza za kolejnÄ… watahÄ……
– Szlag by trafiÅ‚!
– W miÄ™dzyczasie przewracam siÄ™ zaplÄ…tany w jerzyny raniÄ…c siÄ™ w policzek. Teraz farbujÄ™ i ja.
Nagle Kolega, który już mnie minÄ…Å‚ oddaje strzaÅ‚. Ranny dzik leżaÅ‚ razem z watahÄ…, jednak nie miaÅ‚ siÅ‚ żeby siÄ™ podnieść… Przestrzelone tylnie biegi na wysokoÅ›ci pierwszego zgiÄ™cia.
Grandel wraca po kolejnych 15 minutach. Wracamy na zbiórkę. Łączna długość tropu ok. 580 m. Dzik bardzo trudny do dojścia, gdyż farby jak na lekarstwo…


 
 

WIEK 11 MIESIĘCY – KOLEJNY WARCHLAK

W nocy na polu strzelam do warchlaka z dużej watahy. CelujÄ™ tuż za Å‚opatkÄ™. Dzik wali siÄ™ w ogniu, po czym zbiera siÄ™ i uchodzi w Å›wierkowy mÅ‚odnik. PrzychodzÄ…Ä™ na zestrzaÅ‚, szukam miejsca gdzie leżaÅ‚ dzik. Nic nie znajdujÄ™. IdÄ™ po samochód i Grandla. Po godzinie wracamy na miejsce – pies wariuje na otoku. Szukam jakiejkolwiek farby, nie ma nawet Å›ladu, również na skraju mÅ‚odnika. Po minucie sÅ‚yszÄ™ jak oszczekuje dzika – co oznacza, że dzik jest żywy! Powolutku wchodze w mÅ‚odnik, Å›wiecÄ…c latarkÄ…. Po 100m jestem już tuż przy psie, dzika nadal nie widzÄ™. W koÅ„cu Å›wiecÄ™ za krzak dzikiej róży – stoi mocno osÅ‚abiony. StrzaÅ‚ Å‚aski. Pies jeszcze chwilÄ™ gÅ‚osi, dopóki dzik nie spisze testamentu, po czym tradycyjnie bierze siÄ™ za tarmoszenie. Ostatni kÄ™s, zÅ‚om i radość z kolejnej dobrze wykonanej pracy psa. Dzik strzelony za Å‚opatkÄ™ na kulawy sztych, czego nie widziaÅ‚em. Ruszona wÄ…troba, wylot na miÄ™kkim, otwory wlotowy i wylotowy zalepione przez jelita… Zero farby. Łączna dÅ‚ugość tropu to ok. 150m.

 
 

1 ROK  PRAWDZIWY SPRAWDZIAN

O 23:00 odbieram telefon.
– StrzelaÅ‚em do warchlaka z dużej watahy, sÅ‚yszaÅ‚em uderzenie kuli, dzik odbiÅ‚ od watahy i poszedÅ‚. Jest kropla farby i nic wiÄ™cej… Masz rano czas?
O 7:00 jesteśmy na miejscu.
– Gdzie masz broÅ„? – pytam strzelca.
– Mam nóż, dzik bÄ™dzie leżaÅ‚.
Nauczony doÅ›wiadczeniem, do poszukiwania postrzaÅ‚ków sztucer noszÄ™ zawsze. Znajdujemy kroplÄ™ farby i nic poza tym. Pies szybko podejmuje trop i ruszamy. Co jakiÅ› czas na polu krople farby, ale niewiele. Dzik kieruje siÄ™ na zaroÅ›niÄ™tÄ… jerzynami kÄ™pÄ™ olchowÄ…. Wchodzimy. ZnajdujÄ™ kawaÅ‚ek jelita. W kÄ™pie pies natrafia na Å›wieży Å›lad watahy, wiÄ™c tracimy trochÄ™ czasu. Wracamy na trop wejÅ›ciowy do kÄ™py i ruszamy raz jeszcze, tym razem bez pomyÅ‚ek. Wychodzimy z kÄ™py na pole i sytuacja siÄ™ powtarza. Robimy jeszcze kilka kółek, w miÄ™dzyczasie Kolega pyta czy ten dzik jest wg mnie do dojÅ›cia – przecież przeszliÅ›my już ponad 400 m. Odpowiadam, że tak.
Dzik kieruje się w stronę tzw. Żarnowca, ulubionego matecznika zwierzyny. Wchodzimy na wysoki las, gdzie po 100 m znajdujemy pierwsze łoże. Jakby ciepłe, Grandel też bardziej zdecydowanie ciągnie na otoku. Wchodzimy do żarnowca, gdzie znajdujemy kolejne łoże w stercie brzozowych gałęzi. Po następnych 100 m wychodzimy z miotu, mijając po drodze dwa kolejne łoża. Wygląda na to, że dzik uchodzi gdzieś przed nami. Wyraźnie kluczy, a niewielka ilość farby nie ułatwia pracy psu. Mijamy krzak tarnin, jednak pies wyraźnie do niego wraca. Wtedy słyszę:
-Dzik!
Przechodzi kolejne 200 m w kierunku niedużej kępy olchowej z trzcinami. Po chwili słyszę, że Grandel stanowi dzika. Powoli jak najciszej wchodzę w trzciny, dzik jest juz naprawdę blisko, ale dalej go nie widzę.
Nagle sÅ‚yszÄ™ jak ostro rusza w kierunku gÅ‚oszÄ…cego psa, przez chwilÄ™ widzÄ™ dzika, oddajÄ…c nieudolny strzaÅ‚. Dzik skraju trzcin zakrÄ™ca – nie chcÄ…c wyjść na otwartÄ… przestrzeÅ„. SÅ‚yszÄ™ Grandla za dzikiem, którego widzÄ™ jak przesuwa siÄ™ jakieÅ› 10 m ode mnie, dajÄ…c bok. StrzaÅ‚ Å‚aski koÅ„czy mÄ™kÄ™ zwierza. Grandel jeszcze chwilÄ™ gÅ‚osi, po czym tradycyjnie cieszy siÄ™ z sukcesu… Dzik strzelony na miÄ™kkie, kal. 30-06, przestrzaÅ‚ zaklejony przez jelita. Waga dzika 60 kg. Łączna dÅ‚ugość tropu to prawie 2,5 km. Spojrzenie Kolegi myÅ›liwego peÅ‚ne podziwu – bezcenne.
Nigdy nie ma co ufać w szacowaną przez myśliwych wielkość dzika.


 
 

Poranna zasiadka. SiedzÄ™ na odsÅ‚oniÄ™tej zwyżce, Grandel na ziemi. Tuż przed 7.00 wychodzi dzik. Strzelam na komorÄ™. Ostro rusza, żeby po kilkudziesiÄ™ciu metrach spisać testament. Pies wariuje. Po godzinie schodzÄ™ ze zwyżki, Grandel już spokojniejszy. Puszczam go na sfarbowany trop. Po kilkunastu sekundach jest już przy dziku…DÅ‚ugość Å›cieżki – 50m.

 
 
 
 
 
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego